Znacie to uczucie gdy wiecie, że piszecie coś głupiego i boicie się, że ktoś obok to zauważy? Ja tak i strasznie to mnie to irytuje.
Ok., miejsce akcji: Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, hala główna (Internet za free i 2h wolnego czasu pomiędzy zajęciami). Otoczenie? Mniej więcej z 20 osób wykiwanych w podobny sposób przez system edukacji (facet obok mnie właśnie wszedł na jakieś porno na lapku ‘shaved Asians’ ale, cholera, nie speszył się, więc czemu ja mam się czuć niezręcznie?!)
Nastrój? Śpiący. Czytałem wczoraj do późna i jakoś nie miałem ochoty przeforsować pomysłu ‘snu’ zanim nie skończę książki.
Ogólnie teraz czuję się jak frajer, albo jak mała dziewczynka pisząca w swoim pamiętniku włochatym długopisem, wiecie takim, który dostała kiedyś na urodziny i wstyd jej się przyznać, że naprawdę jej się podoba.
Nie jestem pewien o czym będę pisał na tym blogu, ale wiem jedno. Na pewno nie będzie grzecznie i miło. To mogę wam obiecać.
Będę pisał o uczelni, znajomych, piciu, seksie, późnym dojrzewaniu (nadal mam wrażenie, że pomimo 20 lat na karku przeskoczyłem parę etapów) i oczywiście o tym co mnie irytuje i wkurza.
Życzcie mi powodzenia.
poniedziałek, 6 października 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz